RSS
poniedziałek, 22 listopada 2010
Życie

waga: 71,5 kg, alkohol: 2 drinki, papierosy: okolo 30 (bez komentarza)


godz. 00:03

Ostatnio odnoszę wrażenie że ja nie umiem już pisać. Nie umiem przelewać tego co czuje na ekran monitora - to jest straszne... Mało tego! Chyba nie umiem wyrażać uczuć... Idzie mi 24 rok życia, a ja stoję nad przepaścią życia, które nie tak sobie wyobrażałem 5-6 lat temu... Gdzie podziała się moja wrażliwość na ludzi? Nasze społeczeństwo mnie znieczuliło na ludzką krzywdę, dało porządnego kopa w dupę i zrobiło ze mnie materialistę. Kiedyś myślałem, że kasę się raz ma a raz się jej nie ma... - obecnie nie umiem bez niej żyć i to od niej zależy nawet mój humor... - reszta przestała się liczyć. Przeraża mnie to! Dobrze, że chociaż to sobie uświadomiłem. Piszę dość haotycznie ale mój stan umysłu pozostawia wiele do życzenia... 

Nigdy w swoim życiu, nie myślałem aż tak dużo jak dziś... i najgorsze że nie wiem co mam robić...(nie mam nawet z kim porozmawiać) co i jak zmienić na lepsze... chyba straciłem nadzieje na lepsze jutro i usiłuję się cieszyć tym co jest teraz, lecz nawet tego nie umiem...

Świat światem, lecz jedno wiem napewno... chciałbym umieć cofnąć czas, zacząć od nowa i zobaczyć jak dalej potoczy się moje życie...

niedziela, 19 września 2010
metamorfoza
waga: 73 kg (!) alkohol: 0 (odwyk) papierosy: 3 ćwiczenia: 40 min... godz. 11:38 Właśnie skończyłem ćwiczyć... Musze zabrać się za siebie bo jak tak dalej pójdzie będę spasiony jak świnia. Może też przypomne sobie co to blog... ;p Ostatnio wiele dziwnego się w moim życiu dzieje... :P aż sam tego nie ogarniam... Moje myśli nie dają mi spokoju.. ale o tym może później napisze. Na razie mam jeden cel: schudnąć jak najszybciej się da! i ide na odwyk alkoholowy - to bedzie cięższe niż samo odchudzanie ale pomoże mi w efekcie koncowym... Ostatnio myślałem sobie że mając 23 lata mam chyba zadatki na alkoholika... wiec w sumie w pore wcześnie moge postarać się ograniczyć picie ;) Bardzo chaotycznie pisze.. ale niedawno skończyłem ćwiczyć i chyba mam jeszcze mózg nie dotleniony do końca hehehe ;D Mam nadzieje że uda mi się do czerwca przyszłego roku osiągnać efekt końcowy w postaci 63 kg <- tyle mi jest potrzebne do szczescia... :) a po za tym w niektóre ciuchy już się ledwo mieszcze... a nie stać mnie na wymienienie całej garderoby ;P wiec opłaci się zrzucić pare kilo :)
piątek, 21 maja 2010
come back :)
waga: ? (jebać ją....) alkohol: 2 piwa, papierosy: ponad 20..., miesiące spędzone razem: 30 (!) jednostki fazy: pińcet! godz. 00:22 Postanowiłem napisać wpis - to już coś. Długo mnie tu nie było. Ale musze się wypisać, a że mam całą noc może po krótce streszcze moje szczęśliwio(związek)-nieszczęsliwe(praca) życie. W życiu osobistym, zwanym prywatnym wszystko jest zajebiście :) W pracy... yhym... dobrze że jest :P ale mogła by być lepsza :P Kasa z tego jest marna... ale na mieszka nie i waciki starcza... :P No i kur.a straciłem wene na pisanie.... Nie wiem jak mi to kiedyś wychodziło... że potrafiłem kiedyś codziennie po kilka wpisów pisać... Kiedyś nawet był taki fajny blogowy portal bajo.pl na którym potrafiłem siedzieć cały dzień i co kilkadziesiąt minut jakiś wpis dodawać :) a może zaczne tutaj wstawiać swoje wpisy z epulsa :P tam też kiedyś prowadziłem pamiętnik... i jak go teraz czytam to nie moge uwierzyć że kiedyś miałem takie błache problemy... np. srałem pod siebie z powodu tego że mam klasówkę z matematyki... lol ;p Chociaż zawsze podkreślałem że nigdy przenigdy nie chciałbym wrócić do liceum... i taka jest prawda :P Może zaczne znowu prowadzić tutaj swój pamiętnik... hmmm, chciałbym znaleźć czas na takie pierdoły... a nie tylko praca... dom... pranie (znaczy pralka pierze, a ja rozwieszam) zmywanie naczyć w kółko... jak nie w pracy to w domu... no i na sprzątanie nawet czasu nie ma... takie te życie jest brutal(-ne). No i ogarnia mnie wszechobecny brak pieniędzy... Podobno pieniądze szczęścia nie dają... ale bez nich ku.wa nie da się żyć... i tym miłym akcentem zakończe mój cudowny wpis... A no i jeszcze Pozdrowie kilka ważnych mi osób Pozdrawiam Rafusia, Martusie, Kamilusia, Magdusie, Frederykusia, Pauletkusie, i Pizdusie.
wtorek, 17 lutego 2009
:)
waga: odpowiednia ;P, alkohol: 0, papierosy: 4 lub 5 a może 6?

godz. 12:33

Dawno juz nie pisalem. Czas tak szybko leci, a ja taki jestem zabiegany :) W zasadzie wszystko w porzadku u mnie jest. 15 miesiecy z moim Kofanym R. skuknelo nam :) co mnie bardzo cieszy :) pracuje dalej tam samo i studiuje tez tam samo ;P

Ogolnie to weny nie mam ;p ale musze wspomniec ze mialem PRZECUDOWNE i NAJWSPANIALSZE NA ŚWIECIE WALENTYNKI :) DZIEKUJE KOCHANIE :* Kolacja była pyszna a klimat był przecudowny :)

Moze uda mi sie czesciej tu zaglądać... ;P bo jakos ostatnio zaniedbałem bloga ;P

Nawet dziś rano postanowiłem że jak skończe licencjat to zaczne uprawiać jakiś sport i rzuce palenie... po czym odpalając papierosa postanowiłem że tylko zaczne uprawiac sport ;p jestem ciekaw jak to w praniu wyjdzie ;P bo od kad pamietam to chce uprawiac sport gdzies od roku 2002 lub 2003 ;P i jakos mi nie wychodzi ;P

A moze tym razem sie uda? :D

godz. 12:39 A i jeszcze jedno ;p dziś mija 5 miesięcy od kad pracuje w tej samej firmie :D to mój najdłuższy staż jak do tej pory :)
środa, 05 listopada 2008
Smerfastycznie ;D
waga: 64 kg (tak naprawde waga wahała się między 63 a 64) ale myśle że ta druga wartość jest bardziej prawdopodobna, alkohol: 0, papierosy: okolo 12.

godz. 14:07

Niedawno zjadłem obiad, a później gruszke, a teraz dostalem czkawki :|

Jutro na uczelni mam wolne, w piatek tez, ale za to ide do pracy przez czwartek, piątek i sobote.

A na niedziele mamy zaplanowany wyjazd z moim Kochaniem :) do Gdańska :) cieszy mnie to bardzo bo właśnie będąc w Gdańsku będziemy świętować naszą 1 rocznicę :) bedzie super :)))

KCR :*
piątek, 10 października 2008
Życie :)

waga: 65 kg, alkohol: 0, papierosy: 15

godz. 14:21

Siedze i sie martwie. Moje Biedactwo jest chore :( i nie wiem o ktorej z pracy wyjdzie :(

Dzis nam stuknelo 11 miesiecy od kad jestesmy Razem :) Cieszy mnie to bardzo i chce dzis jak najwiecej czasu spedzic z R :* Kocham Cie :*

Strasznie szybko czas leci, zabiegany jestem, zarowno ja i R :* ale dla siebie zawsze chwile czasu znajdziemy :) i bardzo mnie to cieszy :)

Wszystko ostatnio u mnie krazy w okol pracy, uczelni i mojego Kochania oraz Przyjaciol, a teraz dopadla mnie choroba wiec bede musial troche przystopowac szczegolnie ze spotkaniami z Przyjaciolmi, zreszta nie ma sensu sie z nimi spotykac tylko po to by ich zarazic ;p

Bede konczyc juz wpis, i postaram sie w tym roku szkolnym rzucić palenie, bo ma one zły wpływ na moje zdrowie. 

niedziela, 21 września 2008
Pora rzucić palenie raz na zawsze!

waga: nie wiem, alkohol: 0 (wczoraj było troche za dużo), papierosy: 1 (dziś ogranicze je do minimum!)

godz. 9:28

Wstałem rano i troche się źle czuje... boli mnie wszystko... i się troche przeraziłem że jak się rozchoruje tak na początku mojej pracy w nowym sklepie to mnie zwolnią ;/

Nie mam humoru dziś na pisanie dłuższej notki.

Napisze tylko że postanowiłem rzucić palenie bo się przestraszyłem :(rozkaszlałem się po śniadaniu tak że zaczołem pluć krwią. I to jest znak że pora rzucić palenie, wiem że Moje Kochanie mnie wesprze w moim postanowieniu. Rzuce palenie i zrobie wszystkie odpowiednie badania, aby się upewnić że wszystko jest okey.

Ale humor to mi popsuło na cały dzień... i to pewnie nie jeden... I pewnie będę o tym myślał, aż do jutrzejszej wizyty lekarskiej... 

środa, 17 września 2008
Zwariowany dzień :)

waga: 64 kg, alkohol: 0 (wczoraj 2 lampki wina), papierosy: 21? 22? 23? (nie wiem ile)

godz. 21:26

Dziś mialem zwariowany dzień :)

Począwszy od tego że o 12 dostałem telefon w sprawie pracy ;D i że mam sie zjawić i podpisać umowe :)

Następnie słodko mi się spało z moim Kochanym R :* jakbyśmy później wiedzieli to byśmy tak spali jeszcze dłuuugo :)

Ale i tak najlepsze było spotkanie umówione w sprawie pracy, w dziwnym miejscu, dziwni ludzie to prowadzili, na dziwny temat ;] Ale mi się dzień podobał :D zwariowany taki :)

Jedynym minusem była pogoda... zimno jest strasznie !

I chciałbym Ci Kochanie podziękować za cudownie i zwariowanie spędzony dzień :* 

wtorek, 16 września 2008
rozmowa o prace

waga: 64 kg, alkohol: 0 (wczoraj wypiłem lampkę koniaku i stwierdziłem że NIGDY WIĘCEJ KONIAKU!), papierosy: 4 (do godz. 10:05)

godz. 10:05

Wczoraj z moim Kochanym R :* bylismy u Agaty, zaprosila nas aby pokazac nam swojego pieska, ktorego nazwala Coco :) Sliczny jest ;D i taki slodki :)

Nie mam dzis za bardzo weny na pisanie ;P wiec bede chaotycznie pisac ;P

Wczoraj tez po poludniu gdzies kolo 15:00 bylismy u Agnieszki ;] i z tamtad mielismy jechac do centrum poniewaz R mial rozmowe o prace :) i mam nadzieje ze z tą praca wszystko dobrze wyjdzie :) no i bedac u Agniechy zadzwonil do mnie telefon... ktorego nie mialem zapisanego. Myslalem ze moze ze starej pracy ktos dzwoni by jakis papier odebrac, ale jak sie okazalo tez dzwonili z galerii białej tylko ze z konkurencji :) Po skonczeniu pracy zlozylem tam swoje CV i czekalem na odpowiedz ;D i ta odpowiedz byla wlasnie wczoraj :D No i ide dzisiaj na 15:30 tam pogadac, tylko nie wiem za bardzo o czym sie gada na takich rozmowach ;P

Mam w sumie 21 lat - to fakt, ale rozmowy o prace w swoim calym zyciu przeszedlem w sumie... 2 :) Nie jest to duza liczba, ale sadzac po tym ze 1 rozmowa byla totalna porazka... i nie z mojej winy tylko z winy tej glupiej firmy do ktorej poszedlem... a ta druga przyczynila sie do tego ze pracowalem przez pelne 3 miesiace w salonie obuwniczym ;P wiec chyba nie wypadla mi tak źle, prawda? :D No i jakos dzis sie troche stresuje ta rozmowa... ale dobrze wiem ze jak tam juz bede to stres minie i pójdzie gładko - przynajmniej z mojej strony :)

A dziś w Białymstoku jest turde poloń (nie wiem jak to sie pisze) hehe wiec bede mial problem z dojechaniem tam ;/ cale miasto jest zakorkowane juz od godzin porannych, nawet dzis do domu od R. jechalem 30 minut ! a zazwyczaj mi to zajmuje gora 12 minut. A tak swoja droga to piździ dziś tak strasznie że spacerować mi się za bardzo nie chce... wiec mysle ze wsiade w 19 i zobacze gdzie mnie wywiezie ;D hehe

Dobra czas najwyzszy leciec pod prysznic i zaczac sie powoli szykowac do babci, a nastepnie do galerii sie smigne, odwiedze znajomych z bylej pracy i pomaszeruje na rozmowe kwalfikacyjną ;] 

piątek, 12 września 2008
Moj Kochany Ideał :*

waga: 64 kg (wspaniale), alkohol: 2 piwa, papierosy: okolo 14

godz. 20:56

Dziś rano jak to ostatnio wstalem sobie i sie obijalem z rana, zjadlem male sniadanko, wypilem mala kawe - nie dam rady pic wiekszych kaw jak jestem chory. No i sobie tak siedze smutny bo dobrze wiem ze moglem dzisiaj mojego Kochania nie zobaczyc, az tu nagle dostaje sms "wyjrzyj przez okno" wygladam a tam moj Aniolek maszeruje dumnie do mnie :) a bylo za 20 minut 12, wiec bylem bardzo zaskoczony bo powinien juz jechac do pracy :)

Przywitalem Skarba i okazalo sie ze wziol wolne specjalnie dla mnie :) co mnie bardzo bardzo ale to bardzo ucieszylo :))

Moj Kochany Ideal :* Kocham Cie nad Zycie Skarbenku :*

A pozniej wyladowalem w domku sam, a moj Aniolek pojechal na spotkanie z kolezanka. Nastepnie do nich dolaczylem, posiedzielismy, wypilismy po piwku (piwkach) ;]

Ogolnie dzień minął bardzo pozytywnie za wyjątkiem mojego smarkania i kasłania ;P

 Mam nadzieje że jutro już lepiej sie bede czuć bo wybieramy się z R. :* po za miasto :) odpocząć :) 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13